Wstaję o 5 rano, wspinam w góry, a tam czeka na mnie takie piękno!

Poranki w Rumunii oczami fotografa Alexa Robchuka.
Nieskończenie podziwiamy tego faceta, który codziennie wstaje przed świtem, aby uchwycić w obiektywie magiczne krajobrazy Transylwanii. Dlaczego tak wcześnie? Znalezienie najlepszego widoku, idealnego światło, i wyczekiwanie, aby zobaczyć, w jaki sposób łączą się ze sobą jest nie lada wyzwaniem. Jest sztuką, którą nie każdy włada w doskonałaości.
Poczuj gęsią skórkę na ciele od wiatru, który hula w tych miejscach.

Śpiący milusińscy. Chińskie fantasy: krajobrazy gór, gdzie...

Comments

Add Comments

Imię

Email

Comment