Codzienne życie australijskich Aborygenów.

Plemię Yolngu australijskich aborygenów nie pozwala obcym wejść na terytorium swojego rezerwatu. Trafić tam można tylko na podstawie specjalnego zaproszenia. Jednym z tych, kto doznał takiego zaszczytu był fotograf agencji Rejter David Grey. Obserwował on miejscową ludność i nawet towarzyszył im pod czas polowania na aligatora!

Tubylcy z plemienia Yolngu są prawdziwymi australiczykami i ludnością z najstarszymi tradycjami kontynentu. Można ich spotkać głównie w Arnhem Land, półwyspie na północy kraju, między Timor i Arafutskim morzami i Zatoką Carpentaria. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Na półwyspie znajduje się największy rezerwat aborygenów, który powstał w 1931 roku. Jego powierzchnia wynosi około 97.000 kilometrów kwadratowych i jest domem dla 16.000 osób. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Nazwa rdzennej ludności Australii w języku łacińskim oznacza "tych, którzy są tu od początku." Uważa się, że aborygeni przybyli na kontynent około 40-60 tysięcy lat temu.(Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Aborygeni prowadzili koczowniczy tryb życia, polując na kangury i inne zwierzęta, uzupełniając dietę tym, co udało się im zebrać w lesie. W 1770 roku w Australii było ponad 500 tubylczych plemion. Obecnie liczba rdzennych mieszkańców wacha się około 200 tysięcy ludzi, którzy żyją głównie w Zachodniej Australii, Queensland i Terytorium Północy. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Jednym ze zwyczajów rdzennych mieszkańców Australii jest polowanie na krokodyle. Obecnie mieszkańcy Arnhem Land mają prawo zabijać gady tylko na własne potrzeby. Ich sprzedaż jest zabroniona. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Dzieci pomagają rodzicom polować na te płazy, a nawet są lepsi od dorosłych w odnalezieniu ich. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Najcieższa część krokodyla to ich gruba skóra z łuskami. Dlatego mieszkańcy rozcinają ich tam, gdzie upolują, a do wioski zabierają tylko mięso. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Nic, co się nadaje do jedzenia nie może się zmarnować. Dlatego rdzenni Australijczycy zabierają ze sobą do wsi wnętrzności martwych gadów, owijając je, na przykład, w duże liście. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Aborygeni nie polują tylko na krokodyli. Jaszczurki też są uważane za przysmak. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Rdzenni mieszkańcy polują też na mięso bawole, które jest jednym ze składników ich tradycyjnej kuchni. Na zdjęciu: tubylcy niosą do samochodu odciętą ćwiartkę z bawoła. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Zycie aborygenów z Australii nie było łatwe: na przestrzeni lat ludzie umierali na choroby, z głodu i przez konflikty z białymi osadnikami. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Rdzenną ludność nie wspierał nawet rząd. Wręcz przeciwnie, do ołowy lat 60-tych XX wieku władze starały się wymusić asymilacje. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Aborygeni, zgodnie z lokalnym prawempoczątkowo nawet nie byli uznawani za ludzi, nie mieli praw obywatelskich, ponieważ według ustawodawstwa nie mieli "wyższej świadomości". (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

W celu przyswojenia rdzennej ludności Australii decyzją rządu dzieci były zabierane od rodziców i umieszczane w socjalnych instytucjach lub oddawane do białych rodziń zastępczych. Szacuje się, że w 1910/70 zostało zabrane około 100 tysięcy dzieci, które często w nowych "domach" były poddawane przemocy i molestowaniu.(Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

W ciągu dziesięcioleci prześladowań i nieludzkiego traktowania rdzennych mieszkańców Australii tylko raz w 2008 roku premier Kevin Rudd otwarcieich przeprosił w przemówieniu w Parlamencie. Nie wszyscy politycy byli jednak tego samego zdania, co premier. Tony Abbott, na przykład, uważał, że większość z tych dzieci zostały "uratowane." (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Dwóch myśliwych z plemienia Yolngu - Norman Daymirringu i James Gengi - przynieśli dobycz do wioski. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Robert Gaykamangu, jeden z członków plemienia Yolngu, został sfotografowany na bagnistym terenie podczas polowania na ptactwo wodne. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Myśliwy z plemienia Yolngu wracający z udanego polowania. (Zdjęcie: DAVID GRAY / Reuters).

Śmieszna rysowana historia człowieczka z... Najlepsze pomysły na opakowania.

Comments

Add Comments

Imię

Email

Comment